(nie)perfekcyjny poradnik prezentowy na Boże Narodzenie 2018

Nieperfekcyjny poradnik prezentowy 2018 - imperfectgirl.pl

Dawanie sobie prezentów w gronie rodziny i przyjaciół, a także bliższych znajomych to rytuał, bez którego większość z nas nie wyobraża sobie Bożego Narodzenia. Sklepowe dekoracje mniej więcej w połowie listopada zaczynają kusić do zrobienia świątecznych zakupów i zgromadzenia wszystkich prezentów odpowiednio wcześnie, jednakże niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie kupował na ostatnią chwilę; to właśnie dla Was, przede wszystkim dla Was jest ten tekst. Zwłaszcza, jeśli nie macie jeszcze prezentów dla bliskich i dodatkowo – nie macie zielonego pojęcia, jak się zabrać do sprawy. 

Czego nie warto robić na ostatnią chwilę

Przede wszystkim angażować się w transakcje przez internet, gdzie w grę wchodzi wysyłka pocztowa lub kurierska przedmiotu, który planujemy komuś podarować w Wigilię. Jeśli zamówimy podarek na dobrą sprawę tydzień przed Świętami – szanse, że otrzymamy przesyłkę na czas, są bardzo niewielkie. Poczta Polska, a także inni dostawcy – w tym firmy kurierskie, od pewnego czasu informują o możliwych opóźnieniach i proszą o odpowiednio wczesne, przemyślane realizacje zakupowe. Lepiej nie ryzykować. Możliwa w tym wypadku sytuacja jest znacznie bardziej kompromitująca, niż nietrafiony prezent.

Nie warto również kupować prezentu, który poleci nam ktoś w sklepie – zwłaszcza, jeśli sami nie mamy pomysłu, co komuś podarować. Ekspedientki doradzające klientom w sklepach w gorącym okresie poprzedzającym Boże Narodzenie częściej, niż spełnieniem marzeń o świątecznym prezencie zainteresowane są prowizją od wyników sprzedażowych oraz oczyszczeniem sklepowego magazynu z przedmiotów, które w nim za długo zalegają. Problem ten dotyczy zwłaszcza biżuterii – zauważyłam, że co roku na półkach wystaw sklepowych największych sieci jubilerskich królują resztki kolekcji, które się nie sprzedały, często nawet od ubiegłych Świąt, a nawet sprzed kilku lat (!). Jeśli nie wiecie co kupić – nie idźcie bezrefleksyjnie za pomocnym głosem uśmiechniętej obsługi jubilera. Przemyślcie jeszcze raz sprawę, przespacerujcie się. To samo dotyczy książek i kosmetyków, a także wielu innych rzeczy (np. elektroniki czy perfum).

Na ostatnią chwilę nie należy również kupować prezentu zbyt intymnego. To sprawa odrobinę związana ze wcześniejszą wskazówką – przedmioty takie jak biżuteria, perfumy, bielizna, książki – to rzeczy bardzo intymne. Ich wybór powinien w możliwie jak największej mierze odpowiadać preferencjom osoby, którą chcemy obdarować, a nie być wynikiem nieprzemyślanej, gwałtownej decyzji podjętej naprędce, bo przecież „trzeba mieć to już z głowy”.

Czy można w ogóle sprawić komuś udany prezent na ostatnią chwilę?

Można. Wybór należy jednak przemyśleć, a decyzję podjąć rozsądnie. Przede wszystkim zastanówmy się – kogo obdarowujemy? W jakiej relacji do nas pozostaje osoba, której kupujemy prezent? Zbyt osobisty podarek dla kogoś, kto nie zalicza się do grona najbliższych może zostać odebrany negatywnie przez samą obdarowywaną osobę, ale i jej oraz nasze otoczenie.

Nie zachęcam Was do robienia złożonej analizy osobowości bliskich, przyjaciół i znajomych, którym chcecie zrobić prezent – choć to z pewnością pomocne. Uważam, że istnieje kilka uniwersalnych kategorii przedmiotów, które mają na polskim rynku różną rozpiętość cenową i którymi można trafić w różne gusta – a przynajmniej nie sprawić wybranym przez siebie podarkiem zakłopotania bądź frustracji.

Konkrety

Dobrej jakości herbata liściasta w puszce. To propozycja, która może stać się prezentem zarówno dla kobiety, jak i dla mężczyzny. Herbatę pije znakomita większość z nas, a gama dostępnych w Polsce liści w pięknych puszkach w ostatnich kilku latach znacząco się poszerzyła. To prezent na każdą kieszeń – ceny zaczynają się już od kilkunastu złotych. Kompozycję aromatyczną i puszkę można również wybrać samodzielnie, na przykład w sklepie Tee Janowicz w Gdańsku, bądź w podobnych miejscach w innych miastach.

Notes lub kalendarz. To prezent, który również można wręczyć bliskim obu płci. Firmy takie, jak Paperblanks czy Moleskine to propozycje dla tych, którzy dysponują większym budżetem, ale można również poszukać tańszych, a równie pięknych notatników produkowanych przez firmy z Polski i Europy Środkowej (warto zwrócić uwagę m. in. na ukraińską firmę Schoolboy, której produkty dostępne są np. w księgarniach).

Świece i woski zapachowe. Notując tę pozycję myślę raczej o kobietach, ale znam także panów, którzy ucieszyli by się z takiego prezentu. Ogromny wybór świec znajdziemy stacjonarnie w sklepach TK Maxx, a ceny znów mają różną rozpiętość – efektownie wyglądającą, dobrej jakości świecę można kupić tam już za kilkanaście złotych. Inną propozycją są stoiska firmowe Yankee Candle, które można zauważyć w coraz większej liczbie centrów handlowych w całej Polsce. Tutaj trzeba nastawić się na większy wydatek – duże świecie kosztują ponad 100 złotych, a woski – od 6 do 10 złotych za jedną tartaletkę.

Własnoręcznie upieczone herbatniki lub pierniki. To propozycja dla osób, które nie czują się dobrze kupując komuś prezent, który może być niedopasowany. Słodycze własnego wypieku to rozwiązanie, które sprawdzi się w niemal każdym przypadku (warto wiedzieć jednak, czy obdarowywana nimi osoba nie cierpi na problemy zdrowotne związane z przyjmowaniem cukru). Zamknięte w estetycznej puszce bądź kartoniku, ręcznie dekorowane ciasteczka w świątecznych kształtach to ciepły i miły, a zarazem niezobowiązujący gest, który nie ma siły, aby nie wywołał uśmiechu na twarzy.

Tego nie kupuj!

Bony prezentowe i karty podarunkowe. Wiem, że zdania na ten temat są bardzo różne i pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale osobiście uważam, że karty podarunkowe i bony prezentowe to najgorsza rzecz, jaką można znaleźć pod choinką. Pozornie wszystko wydaje się w porządku – ale przez prezent tego rodzaju przebija fakt, że osoba, która go podarowała, w ogóle nie poświęciła czasu na zastanowienie się, jak sprawić komuś przyjemność. Bon to pójście na łatwiznę – właściwie jest synonimem przelewu na konto bankowe. W tej sytuacji chyba każdy z nas wolałby już tę drugą możliwość. Zwłaszcza przy dużym stopniu zażyłości z drugą osobą bon to moim zdaniem kompromitacja i duża szansa na sprawienie komuś wrażliwemu przykrości.

ZWIERZĘTA. Po pierwsze – zwierzę to nie rzecz. Po drugie – świat jest pełen skrzywdzonych przez ludzi kotów i psów, które należy wspierać zarówno pracą wolontariusza, jak i przede wszystkim – finansowo. Robię to od dawna – Was też zachęcam. Wierzcie mi, że biorąc ze schroniska bezbronne stworzenie o wielkich oczach NIE POMOŻECIE MU, a być może złamiecie mu życie. Zwłaszcza, jeśli trafi do dzieci, które za chwilę znudzą się nim, a kotek czy piesek wyląduje kilka tygodni później (jak dobrze pójdzie) na śmietniku, w lesie, bądź co gorsza – w zawiązanym worku foliowym na jakimś odludziu. Tak, ludzie robią takie rzeczy pozbywając się niechcianych „prezentów”. Koty i psy czują zimno i strach tak samo jak my – dlatego nie krzywdźcie ich. Jeśli chcecie im pomóc, zróbcie to na przykład tutaj. Fundacja Koci Pazur, Fundacja Nieludzka Starość opiekująca się starszymi zwierzętami oraz walcząca z kryzysem Fundacja Przyjaciele Zwierząt Dla Zwierząt czekają na Wasze wsparcie.

Imperfect Girl